JULCIA KOZŁOWICZ

Julcia przyszła na świat trzy lata temu we Wrocławiu. Niestety nie była zdrowa.
Dziewczynka urodziła się bez prawej ręki, w dodatku z dysmorfią i zrośnięciem palców dłoni lewej oraz obu stóp.

„Gdy Julka upada, to wstaje pomagając sobie głową. Gdy coś chce chwycić, to pomaga sobie barkiem i podbródkiem. To był dla nas szok” – przyznaje tata Julki, i dodaje, że to on musiał powiedzieć żonie, że ich córeczka będzie niepełnosprawne. Gdy rodzice zobaczyli, że Julka urodziła się bez jednej rączki, płakali oboje z szoku, bezsilności i rozpaczy.
To była trauma dla rodziców ponieważ myśleli, że będą mieć zdrowe dziecko.

Podczas żadnego z ośmiu USG lekarz prowadzący ciążę mamy Julki nie zauważył, że dziecko nie ma prawej rączki.
Rodzice Julki wiedzą, iż ich córka nigdy nie będzie w pełni zdrowa, jednak robią co mogą, by mogła normalnie żyć. Julka jest silną dziewczynką i radzi sobie. Ma już trzy latka i chodzi do przedszkola integracyjnego więc widzi, że jest inna od pozostałych dzieci. Państwo Kozłowicz pragną, by w przyszłości ich córka miała odpowiednio dopasowaną protezę i wyćwiczony ruch chwytny w lewej dłoni. Obecnie Julka ma zrośnięte trzy palce (poza kciukiem i małym paluszkiem), nie do końca wykształcone i pozrastane trzy paluszki w lewej stópce i dwa zrośnięte paluszki w stópce prawej…
Julka pomacha, ale nie zaciśnie rączki na zabawce. Ma kłopot, żeby podnieść ją z podłogi, utrzymać.
„Wiem, że Julka nigdy się nie pomaluje kosmetykami, ale chcemy, by mogła chwytać różne przedmioty” – mówi Pan Marcin, tata ze smutkiem.
Co więcej, ciało Julki wykrzywia się – ta strona, po której jest rączka, przeważa, co grozi deformacją kręgosłupa. To ogromne niebezpieczeństwo dla tej małej dziewczynki! Proteza jest konieczna!

Szansa na ratunek dla Julci znalazła się w klinice w Hamburgu, specjalizującej się w leczeniu konsekwencji zespołu pasm owodniowych. Tam dziewczynka przeszła dwie operacje. Podczas pierwszej operacji udało się rozdzielić paluszki. Podczas drugiej operacji nastąpiły jednak komplikacje! Lekarze chcieli amputować jeden paluszek, by uruchomić drugi, który miał być chwytny. Niestety, okazało się, że palce mają tak poplątane i przewężone naczynia krwionośne, że o mały włos Julcia nie straciła dwóch palców! Na szczęście jeden udało się uratować dzięki wysiłkowi rodziców, którzy przez 3 doby masowali go co 15 minut! Istnieje jednak duże ryzyko, że uratowany paluszek nie będzie rósł, a w najgorszym scenariuszu zostanie amputowany.

Julka potrzebuje jednak protezy prawego ramienia! To zapobiegnie wykrzywianiu się ciała i da dziewczynce szansę na normalne życie…

Proteza, która będzie wykonana dla Julki, będzie sterowana przy pomocy łopatki. Odpowiednie ruchy łopatką pozwolą ruszać dłonią i palcami, w które zaopatrzona będzie proteza. Juleczka będzie mogła nią chwytać, pozwoli jej to na normalne życie, umożliwi codzienne czynności!

Wszystko to wiąże się z ogromnymi wydatkami. Rehabilitacja i leczenie są bardzo kosztowne. Julia wymaga systematycznej rehabilitacji

Cena za normalne życie Julki to ponad 30 tysięcy euro – tyle kosztuje nowoczesna proteza. Jednak nie jest to ostateczna cena, ponieważ z uwagi na to, iż dziecko rośnie proteza będzie musiała być systematycznie wymieniana (co około 2 – 3 lata) i dostosowywana do wzrostu Julci. Wykonanie pierwszej protezy kończyny górnej dla Julii (aby zapobiec deformacji kręgosłupa) planowane jest na pierwszy kwartał 2019r. 

Dlatego też, apelujemy do Państwa o wsparcie i wpłacanie darowizn, na rzecz małej Juleczki. Prosimy przyłączcie się jak najszybciej do pomocy!!!

🙂 Do tej pory udało się 🙂

  • wpłacić kolejne fundusze na zakup protezy rączki, październik
  • przekazać środki finansowe na zakup protezy rączki, październik
  • wpłacić fundusze na zakup protezy rączki, wrzesień
  • przekazać bod podarunkowy na obuwie, wrzesień