KUBUŚ FOLTYN

„Szukałam ratunku dla mojego synka wszędzie, szansę dali w Aschau, w Niemczech.
Dopiero tam okazało się, że biodra Kubusia są zwichnięte i jeśli nie przejdzie operacji, już na zawsze będzie skazany na wózek inwalidzki!
…Pierwsza ciąża, wymarzony synek – byliśmy najszczęśliwsi na świecie! Właśnie dlatego, gdy szłam na kolejne rutynowe badanie, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę usłyszę wyrok… W pewnym momencie lekarz zamilkł, a jego skupiony na monitorze wzrok zmroził mi krew w żyłach. Potem bez słowa wstępu oznajmił: “Pani dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa, nie wiadomo, czy przeżyje”. Te słowa do mnie nie docierały. Nie wierzyłam, ale kolejne badania potwierdzały diagnozę. Odtąd każdy kolejny dzień był prawdziwym koszmarem. Budziłam się i zasypiałam z jedną tylko myślą – czy mój synek, który teraz bezpiecznie śpi pod moim sercem, przeżyje?” – mówi z zatroskaniem mama chłopca!

Zaraz po porodzie zamiast w ramiona matki trafił na stół operacyjny. Lekarze zamknęli Kubusiowi przepuklinę. Dwa miesiące później wszczepili mu zastawkę komorowo-otrzewną, w wyniku której u Kubusia wystąpiło wodogłowie. Gdy Kuba zaczął dochodzić do siebie po operacji, zaczęły się straszne wymioty… Nie mógł jeść, dławił się, bardzo cierpiał… Lekarze podjęli decyzję o kolejnym pilnym zabiegu. Udało się, ale każdy dzień Kuby (już od 6 lat) to walka z chorobą.
W swoim krótkim życiu chłopiec przeszedł aż sześć operacji.
Konieczna, wielogodzinna rehabilitacja boli, ale Kubuś znosi ją dzielnie, tak samo jak wszystkie operacje. Swoją radością i wolą życia mógłby obdzielić tuzin osób!
„Mój synek ma ogromne problemy z chodzeniem. Lekarze w Polsce nie widzieli problemu w biodrach, dlatego postanowiliśmy zabrać synka do niemieckiej kliniki. Udało nam się to pod koniec listopada. Na konsultacji dowiedzieliśmy się, że oba biodra Kuby są zwichnięte!
Nie mieściło mi się to w głowie, dlaczego nikt wcześniej tego nie zauważył? Dodatkowo lekarze powiedzieli, że jeśli w ciągu roku, maksymalnie dwóch lat synek nie zostanie zoperowany, czeka go już tylko wózek inwalidzki -mówi mama Kuby.

„Lekarze z Aschau dali nam jednak nadzieję! Mogą zoperować oba biodra Kuby, tym samym ratując jego przyszłość! Mój synek może chodzić, może być w miarę samodzielny, jeśli tylko zdążymy na czas z operacją! Boję się, że tak się nie stanie – cena dwóch operacji bioder i hospitalizacji przeraża, przerasta nasze możliwości… Koszt to 216 tysięcy złotych, pierwsza operacja już w połowie października 2018 roku, jednak musimy zrobić wszystko, by choć spróbować wykorzystać szansę na sprawność dla naszego synka!”- mówią rodzice chłopca.

„Kubuś może chodzić i tym bardziej boli świadomość, że wszystko zależy od pieniędzy… Dlatego bardzo Was prosimy – pomóżcie Kubusiowi. Bez Was na pewno nam się nie uda…” – rodzice.

🙂 Do tej pory udało się 🙂

  • wpłacić kolejne fundusze na leczenie, wrzesień
  • przekazać środki finansowe na operację bioderek, sierpień